KOSZYK

Brak produktów w koszyku.

Puzzle z małą Japonką

Ostatnia modyfikacja

puzzle z małą japonką

Nudne deszczowe popołudnie. W domu wszystko zrobione. Dzieci u znajomych. A  mi się nudzi. 

Czyli mam czas na odkopywanie wspomnień w głowie. Co ja robiłam jak miałam 8-9 lat, a za oknem padało i nie wychodziłam na dwór poskakać w gumę z koleżankami lub pograć w badminton. 

Już wiem, co wtedy robiłam. Budowałam i bawiłam się ulubionym zestawem LEGO stadnina koni. Zestaw miał już wtedy z 20 lat i przywiozła go z Niemiec ciocia w prezencie –  jeszcze dla mojej starszej siostry. Ten zestaw robił furorę. Obie lubiłyśmy go niesamowicie (moje dzieci niestety rozłożyły go na części i pomieszały z innymi klockami). A co jak się znudziło LEGO?

Wiem! Układałam piękne puzzle z japońską dziewczyną stojącą pod parasolem. To był prezent od taty. Puzzle były duże. Miały chyba z 500 elementów. Składałam je na jakiejś dykcie. Bardzo mi się podobały. Ale teraz już tych puzzli nie mam. Pogubiły się w trakcie przeprowadzek. Przypominam sobie, że miałam jeszcze jedne ulubione puzzle. Większe. Chyba 1000 lub 1500 elementów. Z ,,Ogniem i mieczem’’. Te z ekranizacji Hoffmana. Była na nich Helena (Izabella Scorupco), Jan (Michał żebrowski) i Bohun (Aleksander Domogarow). Te puzzle poskładałam tylko raz. Wisiały w moim pokoju w antyramie. Niestety zniszczyły się podczas przeprowadzki. 

Tak to były fajne czasy. Kiedyś mogłam składać LEGO, kiedy chciałam. Układać puzzle w deszczowe popołudnia i beztrosko wychodzić na dwór w ładną pogodę. Skakać w gumę lub grać w paletki (tak to określaliśmy w dzieciństwie). 

A teraz to znajdę w sieci lub skorzystam ze sztucznej inteligencji i spróbuję odtworzyć zdjęcie z małą Japonką pod parasolem. A potem te puzzle zaprojektuję i własnoręcznie wyprodukuję w naszej manufakturze. To też frajda. 

Na następne deszczowe popołudnie będę mieć zajęcie. Do układania puzzli z dzieciństwa chętnie powrócę. 

Dodatkowo to chyba sobie jeszcze te paletki sprawię na słoneczne dni. Z dziećmi pogram. Niech zobaczą, jak kiedyś spędzało się czas. Jeszcze skakanie w gumę zostało. Ale to jest chyba najtrudniejsze. Wiem gumę zamienię na skakankę. 

I co da się wrócić do dziecięcych zabaw nawet po więcej niż 30 latach! 😀

Ewelina Hachuła, pomysłodawczyni i współzałożycielka T-shirt Gallery. Od 2016 r. pomaga klientom dobrać metodę nadruku i przygotować pliki, tak by nadruk był trwały i wyglądał perfekcyjnie.

Po godzinach zasiada do maszyny do szycia i tworzy jeszcze bardziej spersonalizowane projekty.

  • Puzzle z własnym nadrukiem