KOSZYK

Brak produktów w koszyku.

Z czym lubię nosić koszulki z nadrukiem?

Ostatnia modyfikacja

Ewelina w koszulce z nadrukiem

Koszulki z nadrukiem noszę od dawna i to nie dlatego, że zajmuję się produkcją koszulek na co dzień 😀 Takie koszulki już dawno zawładnęły moją modową duszą. Pewnie od tego wszystko się zaczęło. Bardzo polubiłam je nosić już dawno temu. Były przede wszystkim wygodne i nie musiałam w nich zapinać guzików, jak w damskich bluzkach. A tych to też kiedyś dużo miałam, bo potrzebowałam do pracy. Tej starej sprzed lat, w której zatrudniałam  pracowników na linie produkcyjne. 

Ale wracając do koszulek, to zaczęłam takich szukać w różnych sklepach. Chciałam takie bardziej eleganckie, z racji na pracę i obowiązujący w niej dress code. Takie, które pasowały do spódnicy i marynarki. Nie chciałam takich całkiem zwykłych i gładkich, bo były takie nudne, a już nosiłam na sobie nudne spódnicowo – żakiecikowe kompleciki. Potrzebowałam do tego jakiegoś pazura. I czasami coś fajnego znalazłam. Jakiś złoty nadruk na koszulce, jakieś mieniące się kamyczki (dziś wiem, że nazywamy je dżetami). Ale dawniej trudno było takie znaleźć. Coś fajnego znalazłam na wakacjach w Hiszpanii i nie omieszkałam tego kupić. Potem to już tylko myślałam, jak sama mogę stworzyć dla siebie koszulkę idealną, która będzie pasowała do rzeczy, które noszę. 

Ewelina w koszulce z nadrukiem

Oprócz spódnic, do których zakładałam te koszulki niby z pazurem, nosiłam jeszcze jeansy, albo jakieś lycrowe getry (to oczywiście po pracy). I tak te różne koszulki polubiłam, że prawie pozbyłam się bluzek na guziki. Dziś noszę przeróżne t-shirty. Takie, które zrobiłam sam od podstaw i takie, które okraszam  nadrukami z naszej bazy. Te koszulki  noszę w różnych zestawieniach. Poczynając od bardziej sportowych rzeczy – jak legginsy i spodnie jeansowe rurki, kończąc na bardziej wymyślnych spódnicach – szczególnie tych o rozkloszowanym kroju w stylu retro. W zimniejsze dni na koszulkę zakładam najczęściej sweter lub kardigan, bo jestem wielką miłośniczką milutkich wełnianych lub wełniano-podobnych wytworów. Wszystko na zamek lub guziki, żeby rozpiąć warstwę wierzchnią i pokazać piękną koszulkę z jakimś wzorem, który lubię. W bluzach rozpinanych z kapturem też często chadzam. Lubię te z cieńszej dresówki pętelki, bo fajnie się je nosi z koszulką, i te welurowe, bo są strasznie miłe. 

Ewelina w koszulce z nadrukiem i kardiganie

Jak więc widzisz, koszulka towarzyszy mi prawie zawsze i dumnie w niej chodzę. Tak naprawdę od takiej jednej koszulki wakacyjnej cały galimatias z koszulkowym biznesem się zaczął. Ale to już temat na inną opowieść. Dziś chcę Ci powiedzieć, że na rynku są dostępne tak piękne koszulki, że nie musisz się zastanawiać czy pasują do eleganckich spodni czy spódnicy czy tylko do powycieranych jeansów. Koszulki pasują do wszystkiego i bardzo wygodnie się je nosi. Zrób tak jak ja, ubieraj je przy każdej okazji.  Do pięknej spódnicy, jak i legginsów czy ulubionych spodni jeansowych. Dodaj na górę sweter, bluzę czy marynarkę, a będzie świetnie. Baw się modą i czuj się z nią dobrze.

Ewelina, pomysłodawczyni i współzałożycielka T-shirt Gallery. Wie prawie wszystko o materiałach, technikach druku i szyciu.

Prywatnie zafascynowana ajurwedą i zdrowym stylem życia.